Strzecha – prawdy i mity!

Powrót do naturalnych technologii spowodował, że obecnie i w Polsce strzechą kryje się praktycznie wszystkie rodzaje budynków: od posiadających nowoczesną bryłę świątyń po stylizowane na styl rustykalny nowoczesne domy na wsi. Pomiędzy znajduje się miejsce dla wielorodzinnych, kilkupiętrowych bloków czy na przykład obiektów oczyszczalni ścieków. Tymczasem jest to jeszcze nie do końca zrozumiana moda, którą czerpiemy z krajów od wieków podtrzymujących tradycję życia nie tylko wygodnie ale i pięknie.

Przy realizacji pokrycia strzechą ważne, aby budynek był zaprojektowany „pod strzechę”, co wiąże się z wieloma uwarunkowaniami jak np.: odpowiednie przekroje elementów konstrukcji drewnianej czy specjalna konstrukcja kominów.

Przede wszystkim dach powinien mieć odpowiednie kąty nachylenia połaci – nie mniejsze jak 45 stopni, co zapewnia dobre odprowadzanie wody opadowej z połaci – nieważne co powie „domorosły” strzecharz – jest to podstawowy warunek aby strzecha przetrwała zakładane 60-100 lat!

Koniecznie należy, o czym zwykle się zapomina, zapewnić pokryciu odpowiednią cyrkulację powietrza, bez której ulega ona degradacji w kilkanaście lat. Strzecha chłonie wilgoć jak każdy materiał biologiczny i jest to jedna z jej zalet, bo w okresach kiedy czasowo powietrze zawiera jej mniej strzecha tworzy właściwy mikroklimat oddając ją powoli. Kiedy brak właściwej cyrkulacji nie tylko zaczyna ona butwieć z nadmiaru wilgoci, ale specyficzny mikroklimat strzechy zamienia się w atmosferę szkodliwą dla ludzi – w procesie rozkładu wydzielają się szkodliwe związki, zarodniki pleśni itp., co objawia się np. zapachem stęchlizny.

Kolejna sprawa to odprowadzenie wody opadowej – przy strzesze zwykle nie stosuje się rynien, wysuwając pokrycie daleko poza obrys budynku. Z jednej strony takie rozwiązanie powoduje że wody opadowe nie mają kontaktu ze ścianami zapewniając ich maksymalną izolacyjność, ale z drugiej wymaga aby zastosować system, który odprowadzi wody opadowe z terenu wokół budynku, zapobiegając nasiąkaniu gruntu pod fundamentami i samych ścian fundamentowych.
Jest jeszcze wiele takich szczegółowych uwarunkowań, które dla amatorskich „kombinatów” zajmujących się kryciem strzechą są albo nieznane, albo nieistotne – ich cel to maksymalizować zysk, pokryć jak najwięcej „hektarów” w jak najkrótszym czasie. To stąd, powszechne w świadomości przeciętnego odbiorcy, mity na temat współczesnych strzech!
Najczęściej spotykane na komercyjnych forach internetowych czy stronach firmowych to:
- strzecha nie wymaga dodatkowych zabezpieczeń przeciwpożarowych, bo jest trudno zapalna (wystarczy wpisać w Google „pożar strzechy” aby się przekonać jak jest naprawdę!)
- koszt położenia strzechy jest ostatecznie niższy od innych pokryć, bo nie wymaga rynien (ale wymaga w zamian bardzo chłonnego drenażu wokół budynku i wysunięcia okapu znacznie poza obrys ściany!)
- dobra izolacyjność strzechy powoduje, że można zrezygnować z ocieplenia dachu (pierwsza zima w tak pokrytym domu weryfikuje informację, a koszt ocieplenia po wykonaniu strzechy zwiększa się nawet o 100%, jeśli budynek jest wykończony)
- brak konieczności zastosowania folii paroizolacyjnych i wstępnego krycia, co obniża cenę (patrz wyżej!)
- strzechą można przykryć prawie każdy dach, nie jest to pokrycie jakoś szczególnie wymagające (a tak naprawdę przy kącie nachylenia poniżej 45 stopni żywotność strzechy skraca się z każdym zmniejszeniem o 10 stopni – 50%, niewłaściwie wykonany komin to woda w budynku po maksymalnie kilku latach, nawet zbytnie zagęszczenie drzew na działce może dyskwalifikować ją jako działkę pod budowę domu krytego strzechą! )
- Pokrycie strzechą pozwala na zmniejszenie przekrojów drewna konstrukcyjnego ( tu „fachowiec” pojechał po bandzie – nie znam cięższego pokrycia, a tym samym konstrukcja musi być bardziej wytrzymała, do tego dochodzą łaty, które przy strzesze powinny mieć wymiary 8×4 cm)
- Strzecha, pomimo iż droższa od dachówki, po uwzględnieniu jej zalet (brak rynien, możliwość rezygnacji z ocieplenia) to pokrycie, którego cena porównywalna jest do ceny dachówki – niestety współczesna strzecha wykonana profesjonalnie jest znacznie droższa od dachówki, a spotykane często, w rozmowach z klientami podejście, które zakłada wybór taniego wykonawcy, aby dopasować cenę do możliwości finansowych skutkuje pokryciem które przynosi ciągłe problemy, a najczęściej wymaga wykonania od nowa (chyba, że po cichu uda się dom sprzedać)…

Sami musimy zdecydować, jaki efekt chcemy osiągnąć i odpowiednio do tego dobrać wykonawcę.
Zalety strzechy to przede wszystkim:
- biologiczny materiał idealnie komponujący się ze środowiskiem naturalnym
- dźwiękochłonność zatrzymująca na zewnątrz wszelki hałas
- swobodne przenikanie powietrza
- izolacyjność cieplna, która po właściwym wykonaniu strzechy doskonale wpisuje się w ideę domów pasywnych będących dziś tak kuszącym wzorem.
Dlatego w domu krytym strzechą panuje wyjątkowa, tchnąca spokojem atmosfera: właściwa wilgotność, temperatura bez większych wahań, idealna cisza, co w dobie klimatyzowanych pomieszczeń o za niskiej wilgotności, ciągłego pośpiechu i wszędobylskiego zgiełku czyni z niego naprawdę dom idealny pod każdym względem.

Kolejną zaletą, bardziej estetyczną jest plastyczność materiału w którym można dosłownie rzeźbić realizując każdą wizję inwestora.
Mieszkając w domu o niepowtarzalnym uroku, w pełni współgrającym z naturalnym środowiskiem, sami zaczynamy znów czuć się częścią tego środowiska.

Jedną z głównych zalet strzechy jest trwałość takiego pokrycia. Tu jednak muszę zaznaczyć, że o trwałości strzechy decyduje wykonanie jej nie tylko w sposób zapewniający estetykę zewnętrzną, ale przede wszystkim zgodnie z zasadami sztuki strzecharskiej, które mistrz strzecharski poznaje przez wiele lat. Dziś na rynku polskim funkcjonuje mniej lub bardziej legalnie kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset firm i strzecharzy, z których tak naprawdę sztukę strzecharską zna i ciągle doskonali kilku. Jest to kosztowna usługa i to wabi
wszelkiej maści naciągaczy, tym bardziej, że najczęściej inwestor nie jest w stanie ocenić samodzielnie jakości wykonanej pracy – przekonuje się o tym po kilku latach, kiedy już jest za późno i zamiast cieszyć się życiem w przyjaznym domu wchodzi na drogę ciągłych udręk z niedoróbkami, które czasem czynią dom miejscem z którego się ucieka. Czynnikiem decydującym o wyborze firmy strzecharskiej jest dziś wyłącznie cena, bez znaczenia jest to, że „strzecharz” swoją wiedzę zdobył w ciągu kilku dni w internecie czy podczas wakacyjnego wyjazdu podając snopki w zagranicznej firmie. W efekcie średnia żywotność dachów krytych strzechą, nie tylko w Polsce, spada gwałtownie, mniejsze znaczenie ma to, że najczęściej są one po prostu brzydkie, ale już nie bez znaczenia jest, że i niebezpieczne dla domowników! W swojej praktyce na co dzień stykam się z takimi przypadkami i jest mi tym bardziej przykro, że coraz częściej zamiast efektami swojej twórczej pasji propagować zgodny z naturą styl życia występuję w niewdzięcznej roli posłańca który przynosi złe wieści – kiedy dach zaczyna przeciekać, a inwestor postanawia sprawdzić i korzysta z usługi oceny stanu technicznego pokrycia.
Skoro powszechnie akceptuje się nierealną cenę strzechy równą wartości materiału (160 zł) jaki powinien być użyty do jej wykonania, to należy liczyć się z tym, że materiał nie będzie właściwy, bądź właściwej jakości a i samo wykonanie musi być siłą rzeczy tanie. Niestety koszt dobrze przygotowanej inwestycji w dach kryty strzechą jest duży właśnie dlatego, że nie da się go zrobić dobrze w sposób „przemysłowy”, używając materiałów zastępczych. Zatrudniając w porywach do kilkunastu ludzi sam muszę dużo wcześniej przygotować i być obecny przy każdej realizacji. Nad większością projektów pracuję od kilku miesięcy nawet do kilku lat zanim wejdą w fazę realizacji. W zamian oferuję realną gwarancję jakości wykonanej strzechy (gwarancja do 10 lat, trwałość strzechy min. 40 lat, a w sprzyjających warunkach nawet do 100 lat) i wielokrotnie niższe koszty eksploatacji, a przede wszystkim komfort mieszkańców i ich bezpieczeństwo!

Z przyjemnością odpowiem na Państwa pytania. Zapraszam też do odwiedzenia naszego serwisu w internecie: www.strzecha.eu

I tak doszliśmy do kwestii łatwopalności strzechy. Nawet prawidłowo wykonana strzecha jest jednak pokryciem, które wielokrotnie bardziej od innych pokryć narażone jest na przypadkowy zapłon, tym bardziej, że jej trwałość liczymy w dziesiątkach lat, a w
tym czasie modernizujemy na przykład poddasze rozciągając bezpośrednio w strzesze pajęczyny przewodów elektrycznych. Często zdarza się, że na strzechę spadają żarzące się elementy fajerwerków, bądź po wielu latach użytkowania powstają nieszczelności w kominie, którymi do strzechy mogą przedostać się iskry. Tak najczęściej dochodzi do zaprószenia ognia. Dlatego zawsze podejmując się realizacji strzechy bezpłatnie świadczę usługi doradcze polegające na przystosowaniu projektu (nawet, jeśli przewidziano w nim pokrycie strzechą, to rozwiązania szczegółowe są bardzo ogólne, pozostawiając wiele do życzenia). Szczególnej uwagi wymagają kominy, które powinny być wybudowane, jako kilkuwarstwowe. Później kolejne warstwy przekroju dachu – należy zadbać o umieszczenie warstwy materiału ogniochronnego na konstrukcji – preferujemy europejski system – Polfibra, który polega na izolacji konstrukcji materiałem wykonanym z włókien szklanych i polimerowych, uszczelnionej niewielką ilością wełny mineralnej. Kolejnym sposobem na zmniejszenie
ryzyka zapłonu strzechy jest impregnacja jej powierzchni środkiem chroniącym przed zapłonem a jednocześnie przedłużającym żywotność wierzchniej warstwy trzciny. Utrudnia on penetrację powierzchni trzciny przez wody opadowe. Wylot komina powinien być chroniony przez siatkę przeciwiskrową, a całość chroniona profesjonalną instalacją odgromową. Warto dodać, że jeśli instalacja odgromowa ma być wykonana przez firmę, która nie zna specyfiki strzechy, to bardziej bezpieczne jest zrezygnować całkiem z
takiej instalacji. Poza tym, że właściwe wykonanie strzechy zwiększa komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców, to nie bez znaczenia jest też fakt, że może być podstawą do obniżenia wysokości składki ubezpieczeniowej! Tak mnie naszło, aby napisać kilka prawdziwych słów o strzesze, która jest moją pasją od ponad ćwierćwiecza. Jeśli temat znajdzie zainteresowanie chętnie podzielę się swoją wiedzą w tym zakresie – wiedzą popartą wieloletnią praktyką.

Opublikowano Budownictwo | Skomentuj

Licencjonowany przekręt

Komentując opublikowaną na portalu Onet.pl informację o  lawinowo rosnącej ilość skarg na pośredników w obrocie nieruchomościami  (w ubiegłym roku wpłynęło ich 108 – za onet.pl) zaznaczyć warto, że to pokazuje tylko, iż ustawa wprowadzająca obowiązek posiadania przez pośrednika licencji nie jest w stanie zapewnić podniesienia standardów, kwalifikacji, ugruntowania na wysokim poziomie etyki zawodowej pośredników, a wręcz odwrotnie – spowodowała, że znaczna część funkcjonujących na rynku pośredników po prostu wykorzystuje fakt posiadania licencji do osiągania dochodów sprzecznie z zasadami etyki zawodowej! O tym, czy się funkcjonuje zgodnie z etyką nie przesądza jakakolwiek „licencja”! Licencja z pewnością służy do zamknięcia pewnego obszaru działalności gospodarczej przed wolnym dostępem (takich sposobów jest jeszcze kilka), ale chyba właśnie taki wolny dostęp decyduje o konkurencyjności.  Wtedy po pierwsze konkurencja wymusza cenę na rozsądnym pułapie opłacalności i zaczyna się konkurencja w obszarze standardów! Problem polega na tym, że rynek został przejęty (zlicencjonowany) i okazuje się mimo wszystko za małym kąskiem, klientom zaś nie do końca podoba się efekt tego przejęcia. W deklarowanych założeniach licencyjnych miało być lepiej, a wyszło jak zwykle ;-)   stąd też nieetyczne sposoby na sztuczne rozszerzanie tegoż rynku, polegające na „przyszywaniu” sobie, przez pośredników, ofert znalezionych w Internecie, dodawaniu własnej prowizji do ceny i wystawianie tak spreparowanej oferty na rynku. Konkludując autor publikacji na Onet.pl stwierdza, że tylko masowe protesty mogą to zmienić, a ja twierdzę, że wystarczy znieść licencjonowany dostęp do pośrednictwa. Nieograniczona konkurencja jest wspaniałym regulatorem rynku: mając wybór pomiędzy firmą o wysokiej etyce zawodowej, a ponadto skutecznie funkcjonującej na rynku i firmą ”tworzącą” swoje oferty z ogłoszeń internetowych, z braku efektów własnej aktywności z pewnością wybierzemy tę pierwszą, powodując zniknięcie z rynku nieudaczników którzy z licencji zrobili sposób na życie. Wolny rynek jest dźwignią rozwoju, więc dlaczego nie miało by to dotyczyć pośredników w obrocie nieruchomościami?!

83cce9ecad6676a55f9f0db771641fe6

Opublikowano Rynek Nieruchomości | Otagowano , , , | Skomentuj